|
7-9 Wrzesień 2007
Druga edycja „48H”. Poniżej tło fabularne.
Latem tego roku Avestan zakończył pierwszą turę rokowań w
sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej. Jednym z podstawowych warunków
postawionych przez stronę unijna było przestrzeganie praw człowieka i ukaranie
winnych zbrodni ludobójstwa w latach 2003 - 2006 na mniejszościach etnicznych
Kashebów. Odpowiedzialni za te zbrodnie do tej pory maja silne poparcie w armii
- niektóre jednostki specjalne zbuntowały się i uciekły do lasów w północnym Avestanie,
inne pomimo trzymania dyscypliny nie wykazuj entuzjazmu w szukaniu swoich
kolegów. Ze względu na prestiż rządu i negocjacji, potrzebny jest przynajmniej
jeden zbrodniarz i przynajmniej jeden dowód masowych zbrodni w najbliższych
dniach. W przeciwnym razie oznaczać to będzie postępującą kompromitacje obozu
rządzącego.
Przy wsparciu pewnej ilości emigrantów Kashebskich z innych krajów
zorganizowano rządowi pomoc w postaci wynajętych specjalistów (unika się w
kontaktach z prasa nazywania ich najemnikami). Mówi się też, że pewna duża
firma z branży PMC uzyskała w Avestanie bardzo lukratywny kontrakt na
odnalezienie i likwidacje najbardziej agresywnych grup puczystów oraz na
odnalezienie dowódców.
Gra
na innym terenie, mniejszym powierzchniowo ale podobnie jak nie bardziej
wymagającym pod względem „pokonywania wysokości”. Mając na uwadze doświadczenia
z poprzedniej edycji uznaliśmy że tym razem obie strony powinny mieć w miarę
konkretne bazy. Strona rządowa która zgodnie z założeniami scenariusza miała
być siłą „miejscową” i przebywającą na bezpiecznym własnym terenie zbudowała
bazę w której „zasiał” sztab i centrum łączności. Ich zadanie było proste:
odnaleźć ślady wskazujące na zbrodnie na ludności cywilnej w okolicy.
Dokładniej poszukiwała grobów masowych.
Strona
druga – partyzanci/rebelianci mieli możliwość założenia bazy i ich zadaniem
było zrobić wszystko żeby do odnalezienia grobu nie doszło. W skrócie
przekładało się to na akcje dywersyjne i zaczepne skierowane przeciwko wojskom
rządowym. Gra trwała niestety znów krótko (niecałe 20 godzin). Strona rządowa
przez cały ten czas z wyjątkiem „środka nocy” wysyłała patrole poszukujące celu
misji, kilkakrotnie doszło do kontaktu z rebeliantami i do wymiany ognia. Jak
się okazało po grze jeden z patroli był praktycznie w miejscu w którym był
grób, ale w wyniku potyczki i strat które poniósł był zmuszony się wycofać nie
natrafiwszy na grób.
Rebelianci
przypuścili pod wieczór w sobotę atak na bazę sił rządowych, dość skutecznie
eliminując większość jej „załogi” przy pomocy ataku snajperskiego. Przez ponad
godzinę baza była utrzymywana w szachu. Jedynie wracające patrole miały
możliwość zareagowania na sytuację.
Gra
skończyła się znów przed czasem, jak poprzednio zawiódł czynnik ludzki w
połączeniu z pogodowym ;) (jakieś fatum czy co?) znów były wzajemne zarzuty,
jakieś starcia mniej lub bardziej oficjalne pretensje. Pogoda tym razem też
była swojego zdania i przez całe popołudnie padał i lał deszcz na zmianę. W
każdym razie mam nadzieję że wszystkie sprawy zostały już wyjaśnione, że nikt
do nikogo nie ma większych urazów i żali. Mieliśmy kolejny poligon do
przetestowania kilku nowych rozwiązań, podejścia do pewnych spraw.
Thor.
(To moja wersja jak coś z ewentualnymi pytaniami zapraszam
na forum do działu poświęconego edycji 2007.)
|