Avestańska Trybuna 06.03.2008
Nie dla min
Jak donoszą nasi korespondenci z Nowego Jorku Rada
Bezpieczeństwa ONZ uruchamia program rozminowywania stref szczególnie
zagrożonych. Powstała już „mapa” takich miejsc terenów przygranicznych między
Avestanem i Brombracją. Priorytet mają okolice miejscowości i wiosek
zamieszkałych przez ludność avestańską i brombracką. Wg jednego
z wysoko postawionych urzędników ONZ z powodu pewnych „rozbieżności” zdań co do
sposobu rozminowywania jakie powstały między Radą Bezpieczeństwa a dowództwami
poszczególnych kontyngentów, ta ostatnia podjęła kroki mające na celu wynajęcie
prywatnych firm do rozminowywania wyznaczonych obszarów zamieszkałych przez
ludność cywilną. Podstawowym „problemem” było podejście wojskowych do techniki
rozminowywania. Specjaliści wojskowi stwierdzili, że przy takim zagęszczeniu
min jedyną metodą którą można zastosować jest użycie trałów przeciw minowych
lub ładunków „wzdłużnych”. Niestety nie spodobało to się cywilnym pracownikom
ONZ którzy twierdzą, że taki sposób rozminowywania nie dość, że wpłynie
destrukcyjnie na i tak już zniszczony „krajobraz” jak przede wszystkim będzie
niepotrzebnie wzbudzał w miejscowych mieszkańcach wspomnienia niedawnych wojen. Aktualnie
wg naszych informatorów jest wprowadzany w życie projekt zatrudnienia
prywatnych firm które co prawda za większe pieniądze, ale jednak w sposób
„tradycyjny” będą rozminowywały tereny bezpośrednio przy wsiach i miasteczkach
przygranicznych. Trwają już rozmowy z przedstawicielami kilku firm które
zdecydowały się wziąć udział w tym przedsięwzięciu, mamy również informacje o
kilku już podpisanych umowach.
Nocne spotkanie
W Tremest
we wczorajszy wieczór około godziny 19.3o miało miejsce spotkanie prezydenta z
wysokimi oficerami armii. Oficjalnym tematem spotkania i rozmów miała być
sytuacja na granicy z Brombracją, współpraca z siłami ONZ w celu załagodzenia
sytuacji w strefie zdemilitaryzowanej. Spotkanie
zakończyło się późną nocą. Kancelaria prezydenta nie wydała żadnego
oświadczenia. W rozmowach brał między innymi udział generał Sija Drgač który
jest dowódcą utworzonego w 2005 roku Dowództwa Sił Specjalnych armii Avestanu.
Spekuluje się że tego typu spotkanie mogło mieć na celu ustalenie ewentualnych
planów posunięć militarnych w związku z napiętą sytuacją. Są również osoby które analizując ostatnie wydarzenia jak
choćby atak sił avestańskich na posterunek ONZ niedaleko Ljubljeva, uważają że
rząd Avestanu faktycznie próbuje naprawić swoje ostatnie błędy i odbudować
zaufanie i chęć współpracy z Radą Bezpieczeństwa ONZ. Nie da się ukryć, że
ewentualnym bodźcem do tego typu działań może być oświadczenie dowodzącego
wojskami NATO w Europie północnej generała Gerharda Back’a, w którym mówił o
potrzebie zmiany ROE dla wojsk stacjonujących aktualnie w Afganistanie na
bardziej „agresywne”. W połączeniu z wypowiedziami wysokich urzędników w ONZ
rząd Avestanu ma powody do obaw przed bardzo prawdopodobną zmianą zasad
funkcjonowania kontyngentu ONZ oraz przed groźbą interwencji w regionie sił
paktu Północno - Atlantyckiego. Żadna z tych perspektyw nie jest zbyt
„optymistyczna” dla ewentualnej pozycji Modrzewia. Jeżeli siły ONZ zaczną
działać agresywnie a przede wszystkim ofensywnie, Avestan straci możliwość
kontrolowania rozwoju wydarzeń w strefie przygranicznej. Natomiast perspektywa
przyjęcia sił NATO całkowicie wyklucza możliwość jakichkolwiek działań w
strefie zdemilitaryzowanej, dlatego rząd Avestanu raczej zrobi wszystko żeby
nie dopuścić do takiego rozwoju sytuacji.
Znów najemnicy
Udało się
nam dotrzeć do jednego z właścicieli firmy Shannon Securities Incorporated
(SSInc) i zadać mu kilka pytań związanych z programem wynajęcia przez ONZ
prywatnych firm do usuwania pól minowych. Zadaliśmy mu między innymi pytanie o
to czy opłaca się taki rodzaj zleceń oraz czy nie obawia się o swoich ludzi.
Jak wynika z rozmowy umowa podpisana z ONZ jest atrakcyjna ale nie wiążą się z
nią żadne środki finansowe. Jak wyjaśnił nam nasz rozmówca, pieniądze które
zostaną przelane na konta firm zajmujących się rozminowaniem, będą pochodziły
od rządu Avestanu i Brombracji. Bo to one formalnie mogą tylko zawrzeć umowę na
tego rodzaju prace na ich terytoriach. ONZ swoimi uchwałami otworzył tylko
drogę do wspólnego działania firm oraz rządów obu państw. Dowiedzieliśmy
się też, że doświadczenie jakim dysponują pracownicy tego rodzaju firm jak
SSInc. Obejmuje między innymi prace z ładunkami wybuchowymi jak i minami
właśnie. W swojej wieloletniej pracy najemni żołnierze wielokrotnie musieli tak
samo podkładać jak i rozminowywać pola minowe. Tak więc kwestia braku
doświadczenia jak sugerowali niektórzy wysocy oficerowie nie jest niczym innym
jak tylko kolejnym zarzutem w wojnie między regularnymi siłami zbrojnymi a
„żołnierzami fortuny”.
Pobierz oryginalny artykuł: Avestanska_Trybuna06.03.2008.pdf
|